M in Brussels
  • Blog »
    • Codzienność w Brukseli
    • Emigracja
    • Jedzenie
    • Kultura & Społeczeństwo
    • Zwiedzanie
    • Inne
  • Spis wpisów
  • O mnie
  • Kontakt



Polski akcent w Brukseli

21/2/2015

Comments

 
Obraz
Na blogu pisałam już o Instytucjach Unii Europejskiej (Dlaczego nadal nie spotkałam Donalda Tuska w Brukseli?), w których mamy swoich reprezentantów z Polski. Dziś postanowiłam kontynuować temat "co jest w Brukseli?" i w wyjątkowych okolicznościach, nadać kolejnemu wpisowi patriotycznego akcentu. To właśnie 21 lutego świętujemy Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego - bo Polacy nie gęsi i nawet w centrum Europy swój język mamy!

Lekcję polskiego w Brukseli zaczynamy od PLACÓWEK DYPLOMATYCZNYCH w których na pewno bez problemu porozumiemy się po polsku. Różnice pomiędzy nimi wydają się być mgliste, ale postaram się wytłumaczyć je jak najbardziej zrozumiale. Gotowi?

  • Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Królestwie Belgii - reprezentuje Polskę - jako kraj - w Belgii. Na jej czele stoi Ambasador - Artur Harazim. 
  • Wydział Konsularny Rzeczypospolitej Polskiej w Brukseli - ochrania interesy państwa, ale przede wszystkim jego obywateli. Zatem jeśli jesteśmy w Belgii w momencie wyborów w Polsce i chcemy w nich uczestniczyć mimo, iż nie możemy wrócić do kraju, możemy zgłosić się do Konsulatu aby zagłosować. Także tu będziemy się kierować kiedy będziemy chcieli na przykład wyrobić paszport, zawrzeć związek małżeński lub uzyskać akt o niekaralności. Więcej informacji dostępnych jest na oficjalnej stronie TUTAJ.
  • Stałe Przedstawicielstwo Rzeczypospolitej Polskiej przy Unii Europejskiej w Brukseli
    -
    to około 160 osobowa reprezentacja polskiego rządu (każde ministerstwo ma tu swoich przedstawicieli), która chroni interesy kraju i promuje polskie pomysły na szczeblu polityki europejskiej, bezpośrednio w Brukseli. Bez konieczności przemieszczania się z Warszawy do Brukseli za każdym razem kiedy dzieje się coś ważnego dla krajów członkowskich Unii Europejskiej. Co ciekawe gdyby siedzibą UE było inne miasto w Europie, to właśnie tam byłoby Stałe Przedstawicielstwo RP przy UE.  Więcej informacji o pracy PermRepPL prezentuje miła dla oka - seria filmów dostępnych TUTAJ.
  • Stałe Przedstawicielstwo Rzeczypospolitej Polskiej przy NATO - także znajduje się w Brukseli, ponieważ NATO (Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego) ma tutaj swoją siedzibę. Jest to organizacja polityczno-wojskowa, która stoi na straży stabilizacji i zapobiega konfliktom regionalnym. Stały Przedstawiciel uczestniczy i reprezentuje interesy Polski w posiedzeniach Rady Północnoatlantyckiej, Rady Partnerstwa Euroatlantyckiego, Rady NATO-Rosja, Komisji NATO-Ukraina, Komisji NATO-Gruzja oraz innych spotkaniach na szczeblu ambasadorów, ministrów i szefów państw.
  • Instytut Polski w Brukseli – to kolejna placówka, która podlega polskiemu Ministerstwu Spraw Zagranicznych. Jej głównym zadaniem jest promocja Polski, zwłaszcza w obszarze kultury. Instytut pracuje naprawdę prężnie i warto dołączyć do newslettera by nie umknęły nam interesujące wydarzenia, które odbywają się regularnie w Brukseli z udziałem naszych rodowitych artystów. 
  • Wydział Promocji Handlu i Inwestycji w Brukseli - zajmuje się promocją polskich firm oraz eksportu. Ogólnie mówiąc pomaga przedsiębiorstwom rozszerzać działalność na rynku belgijskim, reprezentuje przede wszystkim interesy małych i średnich firm. Zainteresowanych odsyłam TU.
  • Ośrodek Polskiej Informacji Turystycznej w Brukseli - to organizacja rządowa, która promuje Polskę jako kraj warty zobaczenia - oczywiście ze względu na turystyczne atrakcje jakimi są:  kultura, historia i piękna przyroda. Więcej TU.

INNE POLSKIE AKCENTY W BRUKSELI

Obraz
Aleja Solidarności 1980 znajduje się przy Parlamencie Europejskim w Brukseli.
Szacuje się, iż w Belgii przebywa około 40-50 tysięcy Polaków, w tym w samej Brukseli ponad 20 tysięcy (trudno wskazać na dokładną liczbę, ponieważ bezwizowa mobilność naszych rodaków jest bardzo duża - informacja pochodzi z raportu z badań przeprowadzonych przez Aleksandrę Grzymałę-Kazłowską). Nie powinny zatem dziwić miejsca, w których o spotkanie Polaków nie trudno (lista nie obejmuje wszystkich "polskich miejsc" w Brukseli):

  • Polska Misja Katolicka oraz Polska Prawosławna Parafia
  • Polskie szkoły: Polskie Centrum Kształcenia im. Jana Pawła II, Szkolny Punkt Konsultacyjny im. Jana Pawła II przy Ambasadzie RP w Brukseli z siedzibą przy Polskiej Misji Katolickiej, Szkolny Punkt Konsultacyjny im. Joachima Lelewela 
  • Polska Akademia Nauk w Brukseli ("PolSCA" -Polish Science Contact Agency), która promuje krajowe jednostki i zespoły naukowe w naukowych środowiskach Unii Europejskiej.
  • Biblioteka w Brukseli (Maison Polonaise) przy Rue A. Campenhout 72/7 w dzielnicy Ixelles, która prócz możliwości wypożyczania książek i dostępu do czytelni, organizuje kursy językowe, warsztaty i kluby tematyczne. 
  • Polskie Biura Regionalne - lista wszystkich dostepna jest TUTAJ a jako obecny stażysta jednego z nich, zachęcam do kontaktu z ich przedstawicielami. Biura podlegają Urzędom Marszałkowskim i reprezentują konkretne polskie województwa w Brukseli,  a dokładnie ich interesy i promocję regionu w Europie. 


A za najlepszy polski akcent w Brukseli uważam... prawdziwy polski chleb na zakwasie! Prosto z pieca pierwszej polskiej piekarni "Polsmaak" Państwa Ciszkowskich, prosperującej tu od 2002 roku.
Obraz
Polski chleb w Brukseli!
Comments

Za co polubiłam Brukselę?

15/2/2015

Comments

 
Obraz
Brukseli można wiele zarzucić. Jest zakorkowana, zatłoczona, brudna, na ogół deszczowa, koszty życia są wysokie i co gorsza - widnieje na liście miast, w których prawdopodobieństwo wystąpienia ataków terrorystycznych jest bardzo wysokie. Ale bez narzekania! Każdy kij ma dwa końce. A moje pierwsze wrażenie po przeprowadzce jak widać ciągle się utrzymuje.

Oto subiektywna top lista pozytywów, za które polubiłam Brukselę*:

1. ARCHITEKTURA - to pierwsza rzecz, która po przyjeździe do stolicy Europy zrobiła na mnie największe wrażenie. Miejska zabudowa pełna wysokich kamienic - trochę jak w Londynie, trochę jak w Paryżu, każda inna, ale obok siebie tworzą spójną całość. We wnętrzach duże okna, wysokie sufity, przestrzeń. A miasto, choć tknięte przez wojnę, zostało pięknie odbudowane - widać, że rewitalizacja traktowana jest jak opłacalna inwestycja. Nowoczesność nie gryzie się z historycznymi monumentami. 
2. WYDARZENIA -  bo Bruksela to miasto, które nie śpi. Jestem przekonana, że w bogatej agendzie każdy znajdzie coś dla siebie - koncerty, wystawy, seminaria, festiwale. Jedyne co może nas w tym aspekcie ograniczać to czas i chęci. Swego czasu pobiłam swój rekord i w trakcie jednego miesiąca wzięłam udział w 15 spotkanio-konferencjach - ot, sposób na jesienną chandrę.
3. NA PIESZO WSZĘDZIE BLISKO - po pierwsze nie warto wierzyć mapsgoogle - wiele odległości zdaje się być przeszacowanych i trasa okazuje się być o wiele łatwiejsza do przejścia niż rzecze nam to elektorniczny przyjaciel. Po drugie w godzinach porannych i wczesno-wieczornych nie warto wsiadać do autobusu bo trasa, która powinna zostać pokonana w 20 minut może zająć nam nawet 40 minut (Bruksela jest jednym z najbardziej zakorkowanych miast w Europie, wiele ulic jest jednokierunkowych co powoduje okrężną drogę do celu). Po trzecie spacerowanie jest zdrowe i Bruksela sprzyja takowym praktykom. Polecam, wzmocnienie mięśni nóg po pokonywaniu pagórkowatej powierzchni miasta- gwarantowane.
4. LUDZIE - można to lubić lub nie, ale dla mnie to zdumiewające jak wielu różniących się od siebie wyglądem, kulturą, religią i językiem ludzi mieszka w tym samym mieście. Tak bardzo od siebie odmienni, z różnych powodów, szukamy swojej przestrzeni. Jestem świadoma, że ta różnorodność wiele razy powoduje konflikty i jest przyczyną policyjnej interwencji, ale nie spotkałam się z tym osobiście. Tutejszą społeczność postrzegam jako toleracyjną... i chcę ją tak postrzegać.
5. PRZYPADKOWO NAWIĄZANE ROZMOWY - zazwyczaj bardzo inspirujące. Za granicą zdarzają mi się częściej i dodatkowo podnoszą poprzeczkę bo zmuszają do przełamania bariery językowej. To bardzo rozwojowy podpunkt.
6. SZACUNEK DLA CZASU I INNYCH - tutaj czuć większa swobodę, ogólnie panujący luz. Kawiarnie są pełne roześmianych osób lub samotników popijających trunek i wpatrujących się ze spokojem przed siebie. Jest czas na celebrację i odpoczynek. Szacunek dla innych, w szczególności dla pieszych, którzy mają pierwszeństwo zawsze gdy zbliżają się do przejścia. 
7. SŁOŃCE - bo jeśli już wyjdzie zza chmur, nigdy nie umknie mojej uwadze. To jest właśnie ta kategoria drobnostek, które zawsze cieszą. Dla mnie to tak ogromny pozytyw, że byłabym w stanie poświęcić słońcu osobny wpis na blogu :-)

*Bruksela da się lubić, ale Wrocław i tak pozostaje w moim sercu.

Comments

PRIMARK w Brukseli

13/2/2015

Comments

 
Picture
Już nie trzeba lecieć do Londynu by zaznać prawdziwego szału zakupów (tak, kiedyś to zrobiłam za namową przyjaciółki)! 10 grudnia 2014 roku w Belgii otworzono drugi sklep (pierwszy mieści się w Liege) sieciówki PRIMARK - znanej z wyjątkowo niskich cen i oryginalnych fasonów ubrań. Bruksela doczekała się swojego oddziału i od samego początku cieszyła się sporym zainteresowaniem (patrz: film poniżej). 

Długo dorastałam do decyzji aby w końcu dotrzeć do tego sklepu. Rue Neuve przy której mieści się PRIMARK jest zatłoczona, pełna sklepów i turystów... zawsze, bez względu na to jaka jest godzina i dzień tygodnia. A to w stolicy Europy zaczęło mnie skutecznie odstraszać. W prawdzie od londyńskiego wypadu na zakupy, z poszukującego stylu konsumenta zdążyłam stać się racjonalnym minimalistą, to mimo wszystko otwarcie PRIMARKu w Brukseli nie umknęło mojej uwadze. Fenomen  tego irlandzkiego przedsiębiorstwa (założonego w 1969 roku, w Irlandii funkcjonuje pod nazwą Penneys) polega na tym, iż sprzedawane produkty mieszczą się w ramach "mody na każdą kieszeń". Sukienka za 6 euro, sweterek za 12 euro, buty za 8 euro, torebka za 10 euro, biżuteria i inne akcesoria od 1,50 euro
- kuszące, prawda? 

PRIMARK W BRUKSELI

Jak widać na filmie otwarcie przyciągnęło sporą część społeczności. I nawet dwa miesiące po tym wydarzeniu, wejście do jednopoziomowego ogromnego sklepu - znalezienie tego co nas interesuje - kupienie i wyjście bez zawrotów głowy, graniczy z cudem.  Ciekawe fasony ubrań i akcesoriów, kupione po atrakcyjnej cenie, jak można się domyślać nie zawsze wiążą się z dobrą jakością. Jednak nie przeczę, że nie można znaleźć tam urokliwych "perełek", które posłużą nam przez długie miesiące. 
Poza tym jeśli chcecie poznać przekrój społeczny Brukseli idźcie do PRIMARKu! Emigranci i nastolatki, tak właśnie to wygląda.
Picture
Adres Rue Neuve 13-15, 1000 Bruxelles

Godziny otwarcia

poniedziałek-czwartek, sobota - 9:30-19:00
piątek -  9:30-20:00

niedziela- nieczynne

Więcej informacji
www.primark.com, facebook, instagram


Kto przy okazji pobytu w Brukseli już teraz wie, że na pewno się tam wybierze? ;-)
*przez chwilę rozważałam umieszczenie tego wpisu w kategorii zwiedzanie, a nie codzienność. 

Comments

YFactor - Młodzi mają głos w Europie

10/2/2015

Comments

 
Obraz
5 lutego odbyła się Konferencja „YFactor- gdzie jest nasza przyszłość?”  zorganizowana przez stażystów Komitetu Regionów w Brukseli. Tłem i inspiracją do organizacji takiego przedsięwzięcia stał się bardzo aktualny problem bezrobocia osób poniżej 25 roku życia. (Brzmi znajomo?). Sytuacja wśród krajów UE jest zróżnicowana, np. w Niemczech procent młodych osób, które są bezrobotne wynosi – 7,9%, ale w Grecji czy Hiszpanii takich młodych jest więcej niż 50%! Polska plasuje się mniej więcej po środku tych dwóch krańców.

Organizatorzy wydarzenia zwrócili uwagę na to, że przedsiębiorcy w tych trudnych latach kryzysu chętniej sięgają po nieregularne umowy, czyli tzw. umowy śmieciowe. A wszystko po to, aby zwiększyć elastyczność pracy. Niestety takie zabiegi wiążą się ze zmniejszeniem ochrony pracowników i ogólną destabilizacją zatrudnienia. Interweniowało w tej sprawie Europejskie Forum Młodzieży. Przygotowano list skierowany do Rady UE w sprawie złych warunków przeprowadzania staży w Europie, ponieważ problem ten dotyka coraz więcej osób i zdecydowanie należy go jak najszybciej rozwiązać.
Obraz
Warto wiedzieć, że w ostatnim czasie podjęto dwie europejskie inicjatywy: The European Alliance for Apprenticeships – ma ona poprawić dostęp i jakość staży w UE oraz Youth Employment Package.

Ponadto Konferencja stała się dobrą okazją do spotkania młodzieży oraz Eurodecydentów w jednym miejscu. Możliwe było wspólne wygenerowanie propozycji, które następnie zostaną przekazane Przewodniczącemu Komisji Europejskiej (Jean Claude Juncker). Propozycje dotyczą kwestii najważniejszych dla osób poniżej 25 roku życia w Europie. Ponad 150 osób w trakcie trwania sesji warsztatowej wygenerowało następujące cele (podzielono je na trzy główne obszary tematyczne):

BEZROBOCIE OSÓB MŁODYCH
1. Stworzenie definicji pojęć „praktyka”, „staż”, „wolontariat” na poziomie europejskim. W definicji należy uwzględnić długość trwania, wynagrodzenie, konkretne możliwości zdobytych umiejętności i minimalną płacę w danym kraju – na podstawie codziennych kosztów życia w danym państwie członkowskim. 
2. Sformułowanie programu stażowego dla osób z niskimi kwalifikacjami lub bez wykształcenia. Program powinien składać się z nauki i praktyki na miejscu w konkretnej firmie, a także powinien pokrywać stypendium z dotacji rządowych na kontynuację lub zakończenie studiów.
3. Umiejętności zdobyte poprzez edukację nieformalną powinny być tak samo traktowane jak te zdobyte poprzez edukację formalną.  Aby to uczynić potrzebne jest zaangażowanie ze strony Instytucji UE.
4. Programy świadczeń dla nowych przedsiębiorców powinny być na poziomie europejskim bardziej elastyczne. Instytucje UE  powinny działać na rzecz poprawy integracji europejskiego rynku pracy, co pozwoliłoby stworzyć European Silicon Valley.

EUROPEJSKIE OBYWATELSTWO 
5. Fundusze Europejskie dla zwiększenia i polepszenia poczucia polityki dla wszystkich. Serwis informacyjny UE powinien docierać i zezwalać młodych osobom do wyrażania swoich opinii i indywidualnych historii.
6. Fundusze Europejskie skierowane na edukację wartości demokracji powinny zwiększać w nastolatkach poczucie wspólnoty europejskiej (na wzór projektu U-18 w Niemczech). 
7. Zwiększenie liczby młodych osób w polityce poprzez ich bezpośrednie zaangażowanie. Instytucje UE powinny zachęcać do edukacji o polityce europejskiej na każdym poziomie nauczania. To podniosłoby świadomość młodych i chęć angażowania się w politykę.
8. Rozpoczęcie tworzenia obywatelstwa europejskiego poprzez zwiększenie mobilności osób najmłodszych, Program wymiany europejskiej dla uczniów w wieku 10-18, w celu poznania innego społeczeństwa, kultury, języka i zwiększenia poczucia tożsamości europejskiej. 

ZRÓWNOWAŻONY ROZWÓJ I WZROST
9. Wdrożenie ekologicznego pakietu ekonomicznego w ramach europejskiego prawodawstwa, zaczynając od sektora publicznego przez obowiązkowe zielone zamówienia publiczne.
10. Stworzenie platformy inicjatyw społecznie odpowiedzialnych. 

A oto oficjalne nagranie z konferencji. Kto znajdzie na filmie M. kciuk w górę :-)
Strona wydarzenia: TUTAJ
Drugie zdjęcie pochodzi z www.flickr.com

Comments

Belgijskie gofry

8/2/2015

Comments

 
Obraz
zdj. 1
Ot, belgijski mix. Po tradycyjnych frytkach, piwie i czekoladzie przychodzi czas na gofra! Bo być w Belgii i nie zjeść tego smakołyku? Nie da się!  Zapach świeżych i puszystych gofrów, unosi się wokół każdej ulicy. A okazji by to uczynić naliczyłam kilka*. Możemy pójść do cukierni (zdj. 1, cena od 3,20 euro w górę, w zależności od dodatków), kupić w sklepie (zdj. 2, cena za opakowanie 5 gofrów to ponad 2 euro) lub w popularnych mobilnych budkach (zdj.3, cena za sztukę to 2,50 euro). 

Skąd ten fenomen? Belgijskie gofry (zdj. 1) zwane też brukselskimi waflami -  zostały wynalezione przez Maximiliana Consaela w 1839 roku, w Ghent, który wędrował od jarmarku do jarmarku ze swoim stoiskiem i żelaznymi gofrownicami, tym samym prezentując innym swój wynalazek. Wersja, którą dziś znamy rozpromowana została w 1964 roku w Nowym Jorku. Podczas odbywających się wówczas targów, Maurice Vermersch opowiedział o przepisie na gofry swojej żony i tak cały świat pokochał  je w wersji z truskawkami i bitą śmietaną. 
Ciasto przygotowuje się z drożdży i jajek, kluczowym elementem jest dodanie stopionego masła. Są cienkie, bardzo lekkie, chrupiące i swoim kształtem przypominają pokratkowany prostokąt. Podawane z cukrem, syropem, czekoladą, bitą śmietaną, owocami, właściwie ze wszystkim na co mamy ochotę.

Obraz
zd. 2
Obraz
zdj. 3

Wyróżnia się również gofry leodyjskie (zdj. 3), które pochodzą z miasta Liège. Wykonuje się je także z ciasta drożdżowego, są grubsze, w smaku o wiele słodsze od tradycyjnej wersji. Podczas wypieku posypuje się je cukrem, dlatego na ich powierzchni tworzy się karmel.  W efekcie sprawiają wrażenie "zbitych", przez różne dostępne wersje smakowe (waniliowe, cynamonowe) są bogatsze, a kształtem przypominają kanciaste koło. 

Wersje sklepowe (zdj. 2) mogą pełnić rolę substytutów, ale po spróbowaniu tych prawdziwych gofrów, nie są już zadawalające. Nie da się ukryć, iż najlepsze są te świeże i jeszcze gorące.

*Najlepszego gofra jakiego miałam do tej pory okazję spróbować, skosztowałam w Brugii, w kawiarnii Cafe au Lait. Rekomenduję, jednak j
est jeszcze opcja czwarta - upiec gofry samemu. Odważne? Zapewne, ale ten przepis prezentuje się idealnie. 
**Nie jestem łakomczuchem:-) Materiał zbierałam pół roku!

Comments

A jak jest w Twoim mieście?

6/2/2015

Comments

 
Obraz
Co by było gdybym miała 20 lat mniej i usłyszała od rodziców, że przeprowadzamy się do 
-obcobrzmiącej- Brukseli? Ciężko przewidzieć czy bym się cieszyła, ciężko mówić czy wiedziałabym z czym się to wiąże. Myślę, że nie rozumiałabym powodu dla którego musimy dokonać takiej zmiany i bardzo bym wówczas chciała żeby ktoś mnie do tego przygotował...
na szczęście od 24 stycznia jest to możliwe! To właśnie w tym roku, w Brukseli odbyła się premiera książki "A w moim mieście jest inaczej", autorstwa KIWI*.


"A w moim mieście jest inaczej" to historia Marysi, która mieszka z rodzicami w Gdańsku i pewnego dnia dowiaduje się, że przeprowadza się do Brukseli. Na tę myśl nie pała entuzjazmem i po sugestii swojej mamy postanawia odnowić kontakt z Frankiem, którego poznała kiedyś na wakacjach w Sopocie. Oboje się nieco zmienili od tamtego lata, ale to co jest dla Marysi ważne to fakt, iż Franek (także Polak) urodził się i mieszka w Brukseli. Pisanie i wysyłanie w tradycyjny sposób listów staje się dla nich szansą na wymianę spostrzeżeń na temat swoich miast, zwyczajów i różnic między życiem (i szkołą) w Polsce i w Belgii.

To świetny projekt pokazujący perspektywę dziecka na sprawy tak dorosłe jak emigracja, a co za tym idzie szereg trudnych chwil: przeprowadzka do innego kraju, zmiana przyzwyczajeń, przełamanie bariery kulturowej i językowej, która wcale nie ułatwia odnalezienia się w nowym gronie rówieśników.
Obraz
Obraz
Uwielbiam ilustracje (wykonane przez Justynę Kuklo i Agnieszkę Gajewską) jakie znajdują się we wnętrzu tej (niebanalnie skonsturowanej) książeczki. Dziecięca kreska, stonowane kolory, forma bardzo przyjazna dla oka. Ponadto sztuką samą w sobie staje się odpowiednie otworzenie książki i poznanie historii Marysi i Franka (napisanej przez Małgorzatę Marmurowicz). Śledzenie listów jakie wymieniają główni bohaterowie między sobą to świetna zabawa (rozłożona książeczka ma aż 2 metry i swoją konstrukcją przypomina harmonijkę). Dodatkowo połączona z niewymuszoną nauką podstawowych słówek języka francuskiego i flamandzkiego, a także typowych miejsc i zwyczajów panujących w dwóch europejskich miastach. To świetna lekcja dla każdego dziecka (i dla dorosłego też:-)) by przekonać się, że inność wcale nie jest gorsza. 

P.S. też uważam, że mops powinien zostać symbolem Brukseli.
Obraz
*KIWI to "dynamiczna inicjatywa, stworzona przez trzy dziewczyny, które połączyła pasja do sztuki współczesnej i designu. KIWI chce odkryć przed dziećmi magiczny świat barw i kolorów, skłonić dorosłych, by nie obchodzili galerii sztuki współczesnej szerokim łukiem, a także obudzić w małych
i dużych pasję do kreatywnego działania". 


Książka trafiła przede wszystkim do polskich punktów konsultacyjnych, polskich szkół i Ambasady RP w Belgii. Dostępna jest za darmo. 

Więcej informacji: w-moim-miescie.blogspot.be, facebook.com/Kiwi.art, kiwi-art.be

Comments

ZAGŁOSUJ na M in Brussels w konkursie BLOG ROKU 2014!

3/2/2015

Comments

 
Obraz
3 lutego o godz. 15:00 rozpoczął się II etap konkursu BLOG ROKU. To dzięki Waszym głosom ten blog może zostać nominowany do ostatniego etapu konkursu. Do 10 lutego będzie odbywać się głosowanie za pośrednictwem SMS. Dlatego za każdy oddany głos, bardzo serdecznie dziękuję! 

Więcej informacji na temat głosowania w linku: www.blogroku.pl/2014/kategorie/m-in-brussels oraz poniżej. WAŻNE! Cena sms to 1,23 zł brutto. Z danego numeru telefonu można oddać TYLKO JEDEN głos na konkretny blog. Czyli wysyłasz sms i informujesz swoich znajomych o tym fakcie aby uczynili to samo:-) Dlaczego warto? Bo dochód z SMSów zostanie przekazany Fundacji Dzieci Niczyje

Obraz
*Blog M in Brussels został zgłoszony do konkursu w kategorii LIFESTYLE
To znaczy, że w swoich wpisach nie ograniczam się do jednej tematyki, przybliżam czytelnikom różne zagadnienia, opisuje swój styl życia jaki aktualnie prowadzę. Dzielę się poradami z zakresu emigracyjnych początków w nowym państwie, polecam warte odwiedzenia miejsca. Tym samym staram się przybliżać zwyczaje lokalnej społeczności i udostępniam inne ciekawostki, na które natrafiam - a odnoszą się one do kraju, w którym tymczasowo mieszkam. 
Czytelniku! Jeśli uważasz, że całkiem nieźle mi to wychodzi, liczę na Ciebie i Twój cenny głos :-)

Regulamin głosowania SMS: TUTAJ
Comments

Poza Brukselą: BRUGIA

1/2/2015

Comments

 
Obraz
Świetnie skomunikowana Belgia sprzyja podróżom, zwłaszcza tym jednodniowym, dlatego dziś zapraszam na spacer po Brugii - mieście wyjątkowym, atrakcyjnym turystycznie - oddalonym od stolicy o godzinę drogi pociągiem*.

BRUGIA to miasto położone w północno-zachodniej** części kraju, we Flandrii. Przez liczbę kanałów nazywane jest flamandzką Wenecją. Historycznie zgłębiając temat, jej teren stał się na tyle atrakcyjny, że w I wieku przed Chrystusem podbił je Juliusz Cezar, następnie w IV wieku przejeli go Frankowie, a w IX wieku wikingowie. Jednakże dopiero w XI Brugia zyskała prawa miejskie. To co czyni na pierwszy rzut oka Brugię wyjątkową to niska, średniowieczna, ceglana zabudowa. Uwierzcie, że klimat jest niesamowity (a zdjęcia niestety ani trochę nie są w stanie go oddać), nie bez powodu centrum miasta widnieje na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Nie brakuje tu wąskich uliczek otoczonych zamieszkiwanymi domami oraz miejsc sakralnych.

WARTO ZOBACZYĆ

Jestem przekonana, że każdy znajdzie w tym mieście atrakcję dla siebie, ale to co warto uczynić to po prostu pospacerować (w słońcu, w śniegu i temperaturze bliskiej zera- przetestowane), oddalić się od Rynku (Grote Markt). Wedle preferencji odwiedzić Historium, Muzeum Groeninge (zbiory malarstwa Szkoły Flamandzkiej). Znajdzie się także coś dla koneserów, którzy prócz zgłębienia tematu chcą także czegoś skosztować! Wachlarz możliwości: Muzeum Piwa, Muzeum Czekolady i jedyne na świecie Muzeum Frytek.
Ku mojemu zaskoczeniu o godzinie 10:00 ulice były puste, dopiero po 13:00 zaczęło robić się tłoczno. Warto też zdawać sobie sprawę z tego, że większość lokali działa w godzinach 11:00-14:00 (popularne są wówczas oferty lunchowe w cenie ok. 15 euro), po czym są zamykane i ponownie otwierane po 18:00-21:00. Ok, przyznaję wcześniej nie wiedziałam o istnieniu tej zasady i nadziałam się na zamknięte drzwi rekomendowanej mi wcześniej restauracji Pro Deo. Stało się co miało się stać i tak oto przypadkiem odkryłam urokliwą restaurację De Fonduetafel prowadzoną przez młode małżeństwo, które z pasji do gotowania spełniło swoje marzenie. A jeśli chcecie spotkać rdzennych mieszkańców Belgii polecam zasiąść w Cafe au Lait i prócz obserwacji, rozkoszować się prawdziwą słodyczą belgijskich gofrów.

Taki wyjazd za Brukselę to miłe urozmaicenie. Dawno nie widziałam tyle wolnej (zielonej) przestrzeni
;-) Zabudowa Brugii bardzo różni się od tej, w której obcuję na codzień, aż trudno uwierzyć, że to ten sam kraj! Dlatego zwiedzajcie, na prawdę warto nie ograniczać się do stolicy.

CIEKAWOSTKI

  • w Brugii mieści się Kolegium Europejskie - prestiżowa szkoła wyższa
  • w 2002 roku Brugia była Europejską Stolicą Kultury
  • to właśnie to belgjskie miasto jest uznawane za kolebkę malarstwa flamandzkiego
  • tu urodził się wokalista zespołu Gotye 
  • akcja filmu "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj" toczy  się właśnie w Brugii

* 
Rezerwację biletów (w weekendy ceny się bardzo korzystne)
warto dokonać internetowo za pośrednictwem strony: 
belgianrail.be 
** A dojazd pociągiem z Brugii nad morze to kwestia zaledwie 12 minut!


Comments

    AUTOR

    W grudniu 2015 roku powróciłam do blogosfery jako
    M kreuje. zapraszam na bloga www.mkreuje.pl sprawdź i przekonaj się, że artysta tkwi w każdym z nas!

    Obraz

    Wpisy oraz zdjęcia tworzę samodzielnie. Jeśli jest inaczej zawsze wskazuję źródło zaczerpniętego obrazu.
    Wszelkie prawa zastrzeżone. 

    social media

    Obraz
    Obraz

    KATEGORIE

    Obraz
    Obraz
    Obraz
    Obraz
    Obraz
    Obraz

    Archiwum

    March 2015
    February 2015
    January 2015
    December 2014
    November 2014
    October 2014
    September 2014

    POPULARNE 

    # Siła społecznego głosu, czyli o strajkach w Belgii
    # Staż w Parlamencie Europejskim- jak to zrobić?
    # Staż w Parlamencie Europejskim- refleksje
    # Pracownicy Instytucji Europejskich
    # Jak znaleźć mieszkanie w Brukseli?
    # Kochanie, robię pranie
    # Belgijska słodycz
    # Niezbędnik planującej kobiety- Moleskine City Notebook Bruxelles
    # Brudna sprawa. Śmieci w Brukseli
Powered by Create your own unique website with customizable templates.